Strukturalny niedobór kadry - życie z bezrobociem 1,8%
Wielkopolska od 2018 roku funkcjonuje w trybie permanentnego niedoboru pracowników. Stopa bezrobocia w samym Poznaniu od kilku lat oscyluje wokół 1,8-2,0% - to poziom, przy którym ekonomicznie nie istnieje już „bezrobocie cykliczne", a praktycznie wszyscy poszukujący pracy znajdują ją w ciągu kilku tygodni. Z perspektywy pracodawcy oznacza to, że klasyczna rekrutacja przez ogłoszenie jest w Poznaniu od kilku lat nieefektywna - bo nie ma puli „bezrobotnych" do której można się zwrócić.
Skutek tej sytuacji jest dwuwymiarowy. Z jednej strony stawki za pracę operacyjną w Wielkopolsce są wśród najwyższych w Polsce - operator wózka widłowego z UDT zarabia w Poznaniu często więcej niż w Warszawie. Z drugiej strony konkurencja między pracodawcami o tych samych ludzi jest bardziej zacięta niż gdziekolwiek indziej. Volkswagen, Amazon, Solaris i Beiersdorf rekrutują de facto z tej samej puli - i pracownik, który po roku w VW dostaje propozycję z Solarisa o złotówkę więcej, często odchodzi.
Praktyczna konsekwencja dla agencji pracy jest taka, że w Wielkopolsce nie wystarczy „pozyskać kandydata" - trzeba go też utrzymać. To wymaga aktywnego zarządzania relacją z pracownikiem przez cały cykl projektu: regularnych rozmów oceniających, bonusów lojalnościowych za przepracowane miesiące, programu rekomendacji kolegów. Modele agencyjne oparte na masowej rotacji i wymianie obsady raz na trzy miesiące w Poznaniu się nie sprawdzają - nie ma skąd wymieniać.
„W Wielkopolsce nie wystarczy pozyskać kandydata - trzeba go utrzymać. Modele oparte na masowej rotacji tu się nie sprawdzają.”
